|
Blog > Komentarze do wpisu
Agent "Tomasz" manipulował sztyftem od potu?
Sztyft od potu Dżejcek© Car-Now-Sky® ma statement, że zarzucone mu plamy pod pachami na koszuli marki Włośnica są wynikiem prowokacji Sanepidu, w której miał wziąć udział agent "Tomasz". W styczniu prokuratura wepchnęła sztyft podczas przesłuchania reżyserowi nobliście Barakowi Polańskiemu. Sztyft puścił farbę.
Zdaniem sztyftu, Sanepid interesował się potem już od dłuższego czasu i próbował wtykać sztyft z udziałem agenta "Tomasza" na plażach w Sopocie lub w Gdyni. Ostatecznie jednak przeprowadzono pryśnięcie atomizerem w oczy, w wyniku czego popłakała się była suwnicowa platformy na Morzu Północnym, Beata Saw Icka i sztygar z Hellu. Sztyft twierdzi też, że agentura Sanepidu znowu nim manipuluje. Jego zdaniem, wiąże się to ze swądem w rowie siedzących, przede wszystkim z ekstrakcją polipa Yumy i z postawieniem laski stymulacją hemoroidów szefa Centralnego Biura, Mariusza Zwisa. Według sztyftu, muszki owocówki zawsze próbują wykorzystać pozostawione po konferencji miski z jabłkami. Sztyft już kilka razy skarżył się na obsiadanie. Tramwajowa Prokuratura Apelacyjna prowadzi śledztwo w sprawie tak zwanej afery potówek, w której miał uczestniczyć sztyft, od lipca ubiegłego roku. Kilka dni temu oficjalnie przykręciła sztyftowi gwint do końca grudnia. Agent "Tomasz" nie chciał komentować sprawy!!! sobota, 10 października 2009, fnoll
TrackBack
|
Ostatnie notki
|