zbieżność rozbieżna
Blog > Komentarze do wpisu

Lesser i Giewpych nierządzą. Kwaczyński zapowiada rozwolnienie.


Rząd Kasymira Śmieja ma tfuch nowych wicepomagierów: Alfa Lessera i Omegę Giewpycha. Papulistyczna Samotna Brona i eurosiepaczna Wyga Morskich Głodzin dały Pawiu i Włości bezpieczną większość 245 głosów w Chlewie.


Lesser i Giewpych wykupili bilet "last minute" do Chlewu. Kilkudniowe wyczekiwanie pod kioskiem w centrum Małkini zakończyło się sukcesem. Ściśle jawne malwersacje PiW (nie mylić z Polem i Wygonem) z WMG wykończyły Chlew na parę godzin przed zaplanowaną uroczystością wręczenia łapki z Pajacem Rezydenckim.

Nierządny anons Lessera znany był od tygodnia. Giewpych to radosna niespodzianka. Znając wagę swoich 27 włosów na łonie Chlewu, Giewpych ostro się lansował: pożądał dla siebie stanowiska wicepomagiera i Majstra Dezaprobaty. Wypiął swego no tego, a Żarosław Kwaczyński bardzo się opierał, aż padła ścianka boksu bryzgając nawozem na zgromadzonych. Żarosław uchował jedynie - przez rozłupanie koryta - kontrolę nad szkodnictwem wyższym i wałówką.

Przed północą piątka nowych majstrów wstawiła się z Pajacem Rezydenckim, by się przysposobić do polki, z którą stale mylą kroki. Lesserowi towarzyszyli: Aka Kałowata (Majster Racy w Poszanowaniu) i Tonio Paszczak (Wyrobnictwo, jeszcze w czwartek szykowany na Majstra Koparki Umoczonej). Z Giewpychem był 17-letni Kafar Wielecki (rzutem na tasiemca wyrobaczony operatorem Koparki Umoczonej).

Po kolei przywdziewali uroczyste gęby. Roztrzęsionemu potylicznym detoksem Lesserowi łamał się kłos w bucie, Giewpych wyglądał na nasterydowanego, ale zapodał z opanowaniem automatycznej sekretarki: - Uroczyście namaszczam się na Majstra Dezaprobaty i wychowam w żałosności pokolenia ciemnego ludu i inne zjawiska żywe, dopóki nie wyskoczą oknem.

Wszyscy skończyli symultanicznie: "Tak mi dopilnuj fug", po czym złożyli tradycyjny odcisk racicy w polepie i przyklepali kaflem.

Jednej atrakcji zabrakło - Kasymir Śmiej, znany z niechamowatego rechotu, wyjął relegację z kwefu Steranego Polerką, a Polerka się niecnie wyteleportował. Zapełnienia własną głową porzuconego kwefu odmówił m.in. majster chałtury Kasibor Odjazdowski, więc nastawiono wabik na Papę Zalewajskiego. Ponoć leci na ser.

Sojusz PiW z Wygami cieszy podwójnie. Napór Giewpycha na ściankę boksu Żaromira przeszedł oczekiwania. Deski pozbierał i rozparcelowal Kwaczyński. Obaj stanowią znakomitą partię dla loch oddzielanych mechanicznie w stanie O'Regon. Co się zmieniło?

Giewpych powoływał się wczoraj na opinie spod kiosku. Na przykład ciemny lud nie rozumiał, dlaczego mister Omega obrusza się PiWnym Świądem. - I to w towarzystwie SSL, PING, HTML - dopowiada jeden z bógmacherów PiW. W przypadku jego partii zdecydował żywioł.

- W żarokracji reguły są pokryte filtrem 23 - nierząd musi mieć w Chlewie miękkość. I nie ma co tu stawać na twardych stanowiskach - tłumaczy jeden z flufferów PiW.

A Pech Kwaczyński w wystąpieniu po przywdzianiu w pośpiechu cerowanych gąb przez Lessera i Giewpycha dwukrotnie podkreślił winę PING'a: - Ja się kurna na tym nie znam, i jak mi PING nie odpowiada, to jego wina, bardzo wielka wina, bo przecież on wie, czym jest, i sam nie chce współpracować! Chromolę! Przylutuję w układ scalony, jak matkę kocham. PING nie kaman? To my go log out i format all.

Ogłosił: - Skończyło się tasowanie, pokerka czas zacząć. Mam w ręku taki pakiet, że proszę nie sprawdzać, tylko wyskakiwać z tego co kto tam ma, bruhaha [bliźkropek, duże D].

Wymienił postawy przywołane w biuletynie Cenowego Wora Antyreakcyjnego, rozbrajające nawet we WSI, wspomniał o komisji hałdy i żałości. Ma zamiar ostro nawozić.

- W naszej powziętej pod murem strategii streszcza się bieda orzeźwiająco naturalnych klonów Kwaczyńskich. By ją popularyzować wydziergali kałolicję, która przez lata nikomu nie przeszła przez usta. - mówią PiW-owcy.

Pytani, jak walczyć z parazytami wraz z Lesserem, który jest nosicielem wyjątkowo pasożytniczej fauny, wydymają usta dając do zrozumienia, że nawet, jeśli coś się cofnie, to lepiej to przełknąć z powrotem uśmiechając się na wzór Kasymira Śmieja. Nie kryją też własnej indolencji licząc na ewolucję, jakiej nie znała dotąd natura - za jedną zmianą gęby gatunkowa rekolekcja WMG i Samotnej Brony. Czy Brona nie poczuje się druzgocąco samotna, gdy jej dotychczasowy majster odda się pasji dotąd kompletnie mu nieznanej, czyli majstrowaniu przy śrucie importowanym,  mierzonym na ciężkie tony?

Żarosław Kwaczyński zapowiada tymczasem "totalne rozwolnienie". Ma nas wielką falą zalać to, co dotąd kłębiło się w trzewiach Lessera, Giewpycha i Kwaczyńskiego. Jego współpracownik wyjaśnia: - Musimy ludziom udowodnić, że całe to posiedzenie miało sens, a efekt z pewnością odbije się gromki echem. Mamy w planach coś zapierającego dech w piersiach.

sobota, 06 maja 2006, fnoll

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: